Olsztyniacy układają Olsztyn, 2 dni z b4m – jakoś idzie, coś się dzieje
2 dni z back4more, niekoniecznie wesołe dla mojego żołądka. 3 dzień – niedziela – odpuściłem sobie pewne urodziny, ale wcześniej zawitałem na dajtkowe lotnisko gdzie była… no właśnie co to było? Dla mnie generalnie miło spędzony czas z budwilkami i resztą, opijanie się Vortexem.
Tak mniej więcej to wszystko wyglądało.
Co sie dzieje…
Daniel’s stał sie ostatnio moim przyjacielem i jakoś niekoniecznie korzystnie wpływa to na wszystko…
Ogórki nie isntnieją, to tylko zbiorowa imaginacja producentów turbosprężarek…
Czyli kolejne zryte wytwory ludzkiej wyobraźni, potrafiące człowieka zmasakrowanego otaczającą go codziennością rozbawić i pomyśleć że wcale nie masz tak najgorzej.
Jak widzicie. Włos na głowie się jeży, więcej nie dotknę ogórka… : P więcej na http://modanasuknie.blox.pl/html .
Nawiasem – tak jak animal nigdy nie będzie wystarczająco wielki, tak samo życie nigdy nie będzie wystarczająco ciężkie ; P
A coś tam się dzieje.
Generalnie już lato w połowie, sierpień w toku, 7 zbliża się wielkimi krokami (wymarzone wolne), ale jakoś tak… Ogrom pracy mnie przytłacza. Ostatnio przewinąłem się przez kilka imprez, jedno wesele, było fajnie
Noo, może poza jednym przykrym incydentem, aczkolwiek skończył się on poznaniem kilku ciekawych ludzi ;D
Na picasie są zdjęcia z ostatniego b4m… BTW takie sobie ; p Muszę mniej pić;D
zostaw komentarz